DOC LAB POLAND: Fugazi. Centrum wszechświata

Leszek Gnoiński to filmowiec, który regularnie składa hołd polskiej muzyce rockowej – odkąd zadebiutował za kamerą Historią polskiego rocka w 2008 roku, systematycznie dodaje do swojego portfolio kolejne dokumenty dotyczące najważniejszych zjawisk rodzimej alternatywy. Doskonale trafia nimi w dość powszechną modę na nostalgię we współczesnej kulturze, ale przede wszystkim oddaje sprawiedliwość tym, którzy przyczynili się do obudzenia ducha wolnościowego w młodych ludziach epoki PRL. Fugazi. Centrum wszechświata to krótki, wzbogacony o animacje (autorstwa Marcina Podolca) dokument, będący listem miłosnym do kultowego klubu muzycznego i historią kryminalną w jednym.

Tytułowe Fugazi to legendarny warszawski klub, którego żywot był krótki, lecz spektakularny. Pomiędzy styczniem a grudniem 1992, kiedy istniało Fugazi, w dawnym kinie W-Z przy ul. Leszno 19 odbyło się ok. 150 koncertów, podczas których wystąpiło blisko 350 wykonawców, m.in. Kult, Maanam, Acid Drinkers, Armia, Tadeusz Nalepa, Voo Voo i setki innych. W tamtym czasie, gdy wolna Polska dopiero zaczynała łapać oddech i wyzwalała się z wieloletniego kulturowego zacofania, miejsce takie jak Fugazi było prawdziwą oazą dla ludzi, którzy mieli coś do powiedzenia poprzez muzykę, ale nie tylko – w filmie Leszka Gnoińskiego znalazło się miejsce dla wielu anegdot, w tym dla historii o pewnej spontanicznie zorganizowanej wystawie… erotycznej. Klub założony przez Waldka Czapskiego, młodego entuzjastę polskiej muzyki alternatywnej, był pierwszym miejscem nie tylko w Warszawie, ale i całej Polsce, w którym zarówno popularne, jak i nikomu nieznane kapele mogły zagrać dla setek spragnionych muzyki ludzi. Tamte koncerty nie wyglądały tak, jak dzisiejsze dwugodzinne występy – imprezy w Fugazi trwały przez kilka dni i był to niekończący się festiwal muzyki i ducha wspólnoty.

Blask Fugazi zgasł niemal tak szybko, jak rozbłysł – i tu pojawia się pierwiastek kryminalny tej opowieści. Jako że jest to jeden z najciekawszych elementów filmu Leszka Gnoińskiego, nie podzielę się szczegółami na ten temat – warto obejrzeć Fugazi. Centrum wszechświata po to, aby przekonać się, jakie bezprawie panowało na początku lat 90. w stolicy Polski. Ten wątek ma bardzo smutny wydźwięk – mimo błyskawicznie uzyskanego statusu miejsca kultowego, Fugazi zniknęło z powierzchni ziemi, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienie. I choć od tamtej pory na warszawskiej mapie koncertowej pojawiły się dziesiątki miejsc, w których można posłuchać tych samych lub jeszcze większych gwiazd muzyki rockowej, wypowiadający się w filmie Gnoińskiego rockmani – jak Robert Brylewski, Muniek Staszczyk czy Anja Orthodox – zgodnie twierdzą, że równie legendarnego klubu w Warszawie nie było, nie ma i nie będzie. To akurat nie jest do końca zgodne z prawdą – w 2015 roku, po 23 latach przerwy, Waldek Czapski otworzył nowe Fugazi przy ul. Mińskiej 65 w Warszawie. W ciągu roku udało się przebić dawny rekord, organizując koncerty blisko 500 zespołów. Nowe Fugazi wciąż działa i pracuje na swoją własną legendę.

Nieobecny w filmie Leszka Gnoińskiego Yach Paszkiewicz, legendarny reżyser wideoklipów, powiedział kiedyś o klubie Waldka Czapskiego: Fugazi to była moja miłość – dla mnie w tych pionierskich czasach to był klub marzeń. I niech to stanowi najlepszą rekomendację I niech to stanowi najlepszą rekomendację do obejrzenia Fugazi. Centrum wszechświata.

Fugazi. Centrum wszechświata będzie można obejrzeć bezpłatnie już 22 listopada 2017 roku o godz. 19.00 w warszawskim Barze Studio (Plac Defilad 1) w ramach kolejnej odsłony cyklu DOC LAB POLAND HOT SELECTION, z którym mam przyjemność współpracować. Cykl prezentuje najciekawsze filmy dokumentalne ostatnich lat. Po projekcji odbędzie się spotkanie z twórcami filmu.

Tytuł: Fugazi. Centrum wszechświata
Premiera: 17.05.2017
Scenariusz i reżyseria: Leszek Gnoiński
Zdjęcia: Piotr PawlukŁukasz Piotrowski
Muzyka: Robert Brylewski