Hanna

Na tę premierę czekałem z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy to taki, że Joe Wright do tej pory zasłynął filmami kameralnymi, stawiającymi raczej na emocje i nastrój, niż dynamiczną akcję. Dlatego też Hanna, będąca thrillerem akcji, była w jego dorobku czymś zupełnie świeżym – stąd bardzo interesującym.

Po drugie zaś pomysł na scenariusz wydawał się znakomity – wychowywana w głuszy nastolatka, dysponująca zwinnością i siłą dorosłego mężczyzny, przemierza Europę w poszukiwaniu zemsty. Takiego tematu pozazdrościłby sam Tarantino! Wendeta Hanny (świetna rola Saoirse Ronan) trzyma w napięciu nie mniej niż Kill Bill wspomnianego reżysera, choć jest obrazem o wiele bardziej standardowym i niezwykle rzetelnie wykonanym.

Nie ma tu narracyjnej ekwilibrystyki ani technicznych nowości – Hanna to po prostu znakomicie skonstruowany film akcji, stawiający na precyzyjny rys psychologiczny głównej postaci. Zabójcza, choć mocno zagubiona nastolatka na początku swej drogi uczy się ludzkich emocji i relacji. Nie wie, jak reagować na sympatię rówieśniczki, na zaloty chłopców odpowiada przemocą. Pierwsza część filmu spycha zatem na margines oś fabularną filmu – zemstę na zabójczyni matki dziewczyny.

Gdy Hanna zapozna się już z atakującym milionami bodźców światem zewnętrznym, powróci do swojej misji. Nie spodziewa się jednak, że to, co do tej pory stanowiło podstawę jej egzystencji, zostanie jej odebrane. I tak zamyka się klamra, bowiem finał filmu ukazuje nam bohaterkę taką, jaką była pierwotnie – dziką, nieufną i bezwzględną.

Tytuł: Hanna

Premiera: 07.04.2011

Reżyseria: Joe Wright

Scenariusz: Seth Lochhead, David Farr

Zdjęcia: Alwin H. Kuchler

Muzyka: Tom Rowlands, Ed Simons (jako The Chemical Brothers)

Obsada: Saoirse Ronan, Eric Bana, Cate Blanchett, Olivia Williams, Jason Flemyng, Tom Hollander, Jessica Barden