Marion Cotillard i Charlotte Gainsbourg w scenie z filmu "Kobiety mojego życia"

Kobiety mojego życia

Przyznam szczerze, że motyw kryzysu twórczego w kinie zaczyna mnie już nieco nużyć. Od czasu Osiem i pół Felliniego ten wątek został już tak skrajnie wyeksploatowany, że każde ponowne jego podjęcie traktuję z dużą rezerwą. Kobiety mojego życia Arnaud Desplechina są doskonałym usprawiedliwieniem dla moich obiekcji – to film siermiężny, nieangażujący emocjonalnie i po prostu sztuczny. […]