To (2017)

Należę do wąskiej grupy Kingowskich ignorantów, a mianowicie – nie przeczytałem żadnej powieści napisanej przez mistrza grozy. ŻADNEJ. Całe szczęście, że moja ukochana (nawiasem mówiąc – wielbicielka Kinga) kilkanaście lat temu nie kierowała się zasadą „Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka”, bo byłbym dzisiaj pewnie sam jak palec. O ile jednak nigdy nie […]

Ghostbusters. Pogromcy duchów

Musiałbym być szaleńcem, by od początku ślepo wierzyć w powodzenie najnowszego projektu Paula Feiga. Chłop ma co prawda kilka lepszych (Agentka, Gorący towar) i kilka gorszych (Druhny) rzeczy na koncie, ale tym razem mierzył się z klasykiem, legendą, obiektem kultu – i wcale nie miał zamiaru obchodzić się z nim delikatnie. Wbrew powszechnemu oburzeniu informację […]

Kryptonim U.N.C.L.E.

Jeśli karierę reżyserską zaczynasz od filmu, który dla wielu młodych Brytyjczyków staje się kultowy – a tak właśnie było z Porachunkami – istnieje ryzyko, że staniesz się ofiarą własnego sukcesu. Guy Ritchie jest niestety przykładem twórcy, który zaczął niezwykle obiecująco, by w późniejszych latach – za wyjątkiem znakomitego Przekrętu – nie nawiązać już do poziomu […]

Postrach nocy

To musi być frustrujące, gdy dwóch pierwszoplanowych aktorów mocno popkulturowego filmu zjada fantastyczny Brytyjczyk z drugiego planu, kojarzony raczej serialami BBC niż wielkimi budżetami Hollywood. Być może niektórym trudno w to uwierzyć, ale to właśnie David Tennant jest największą gwiazdą Postrachu nocy. Ale, jak to mawiają w języku angielskim, first things first. Film Craiga Gillespie […]

#200: Pozwól mi wejść

To już numer 200. Trochę tych filmów było, choć wiele z nich nie zostało tu zrecenzowanych. Od dłuższego czasu jednak dzielę się z wami opiniami na temat wszystkich oglądanych przeze mnie obrazów. I będę to robił nadal. Gdybyście jeszcze tylko chcieli się podzielić czymś ze mną… Przełamcie ciszę. Nastrój to jeden z najważniejszych składników recepty […]

Koszmar z ulicy Wiązów

Niestety – żyjemy w czasach remake’ów. A to miot jeszcze gorszy od sequeli, prequeli czy spin-offów. A gorszy dlatego, że przemożna chęć zobaczenia, jak twórcy przeróbki poradzili sobie z klasycznym tematem zawsze wygra ze świadomością, że od początku był to głupi pomysł. Jedyne, co dobrego mogę powiedzieć o nowym Koszmarze z ulicy Wiązów to to, […]