Człowiek na linie

1974. 1350 feet up. The artistic crime of the century.

7. sierpnia 1974 roku Francuz Philippe Petit jako pierwszy na świecie przeszedł na linie 43 metry pomiędzy dwiema wieżami World Trade Center w Nowym Jorku na wysokości 417 metrów. 7. lipca 1974 roku Francuz Philippe Petit odwrócił się od swoich przyjaciół i zdradził swoją wieloletnią partnerkę.

Dokument Jamesa Marsha stara się uchwycić magię związaną z przygotowaniami największego przedsięwzięcia akrobatycznego w historii. I udaje mu się to. Widz jest bombardowanym wręcz wspomnieniami, detalami z każdego dnia przygotowań, planami, rysunkami, materiałami archiwalnymi. Do tego dochodzą fabularyzowane rekonstrukcje zdarzeń, które wspaniale oddają nastrój tego niedorzecznego wręcz planu. Widzimy Francuzów, Amerykanów, Australiczyków, którzy bez pamięci angażowali się w największą przygodę ich życia. Dlaczego? Bo nikt nie miał tak magnetyzującej osobowości, jak Petit.

60-letni dziś linoskoczek opowiada o tych wydarzeniach, jakby właśnie brał w nich udział. Czasami wygląda jak szaleniec, czasem jak dziecko, czasem jak zwykły klaun. Ale jest prawdziwy. I to jest prawdziwy atut tego dokumentu – główny bohater nie spina się przed kamerą, nie pozuje – przyznaje się do chwili słabości, do zdrady swojej ukochanej, do tego, że zawiódł przyjaciół. Widzimy łzy jego najbliższych, którzy mu wybaczyli. Bo taki właśnie był Philippe.

W jednej ze scen Annie Allix mówi, że Philippe zaangażował się w to przedsięwzięcie dlatego, że traktował to trochę jak napad na bank. Bo to był napad na bank! Napad na bank wolności, bank marzeń, bank życia. Można się czepiać, że nikt nie informuje skąd Petit i spółka mieli pieniądze na ciągłe przeloty na linii Francja-USA, na drogi sprzęt czy wynajęcie helikoptera. Tylko po co? Warto zobaczyć Człowieka na linie, by wyzbyć się frustracji i dla odmiany obejrzeć, jak WTC wznosiło się ku niebu, a nie znikało w oczach. Warto posłuchać muzyki, która znakomicie ilustruje opowieść i buduje napięcie. Warto wreszcie przesiąść się z kina fikcji na kino prawdy i marzeń.

Człowiek na linie (Man on Wire); premiera: 22.01.08; reżyseria: James Marsh; scenariusz: Philippe Petit (autobiografia); obsada: Philippe Petit, Jean-Francois Heckel, Jean-Louis Blondeau, Annie Allix, David Forman, Alan Welner