Czarny łabędź

Są dzieła, które ocierają się o absolut. Inspirują, przekraczają ramy gatunkowe, tworząc nowe formy filmowej poezji. Nie są to – wbrew pozorom – filmy, do których często się wraca. Celebruje się je, składa hołd, ale nie nadużywa się ich. Czarny łabędź Darrena Aronofsky’ego to właśnie takie arcydzieło – pełen metafor dramat, który podszyty jest szlachetną nutą grozy i horroru.

Kino zawsze chętnie zajmowało się obsesjami swych bohaterów. Geneza szaleństwa leżała u podstaw fabuły niejednego wielkiego dzieła filmowego. Szczególną skłonność do tego tematu przejawia Aronofsky. Z naturalistyczną precyzją przygląda się swym protagonistom, oferując im niespodziewaną metamorfozę. Tak robił w schizofrenicznym Pi i w uznawanym za mniej udane Źródle, gdzie jego bohaterowie, chcąc osiągnąć nieosiągalne, rzucają się w odmęty szaleństwa.

Tym razem utalentowany reżyser wprowadził pewne zmiany. Po raz pierwszy bohaterem jego opowieści jest kobieta i po raz pierwszy jej obsesja dotyczy czegoś namacalnego – chce osiągnąć perfekcję w balecie. Dostaje główną, podwójną rolę w Jeziorze łabędzim. Aby zagrać perfekcyjnie, musi uwolnić zupełnie dotąd nieznaną ciemną stronę swej osobowości. Ninę ogranicza jednak jej niewinność, nieskalane łono, cnota. Z pomocą dziewczynie przyjdzie Lilly, młodsza i bardziej dzika koleżanka z zespołu, która okaże się jednocześnie zbawieniem i przekleństwem Królowej Łabędzi.

Galeria znakomitych, pełnokrwistych postaci to już niemalże znak rozpoznawczy Aronofsky’ego. O nagrodzonej Oscarem, przerażająco opętanej Natalie Portman napisano już niemal wszystko. Jej Nina wywołuje współczucie, gniew, strach i pożądanie, wszystko naraz. Namiętna Lilly (zaskakująco dobra Mila Kunis), czuły brutal Vincent Cassel w roli choreografa i Barbara Hershey jak nadopiekuńcza tworzą niesamowite, emocjonalnie epileptyczne tło, które może prowadzić tylko do jednego – zupełnego zatracenia się Niny.

Czarnego łabędzia ogląda się z zapartym tchem. Podczas seansu wielokrotnie czułem na swojej dłoni wbijające się palce mojej narzeczonej, dla której odbiór niektórych obrazów był ponad możliwości. Mimo to, gdy film Aronofsky’ego będzie miał swą premierę na DVD, ona pierwsza kupi egzemplarz. I po tym rozpoznaje się wielkie dzieła – po chęci obcowania z nimi. Z absolutem.



Tytuł
: Czarny łabędź

Tytuł oryginalny: Black Swan

Premiera: 01.09.2010

Reżyseria: Darren Aronofsky

Scenariusz: Mark Heyman, Andres Heinz, John J. McLaughlin

Zdjęcia: Matthew Libatique

Muzyka: Clint Mansell

Obsada: Natalie Portman, Mila Kunis, Vincent Cassel, Barbara Hershey, Winona Ryder