Dom snów

Próbuję, naprawdę. Robię naprawdę wiele, by nie uprzedzać się do Daniela Craiga. Staram się oglądać filmy z jego udziałem, by odszukać w nim ten magnetyzm, ten oszałamiający talent, który dostrzegają reżyserzy i producenci. Spróbowałem z Domem snów – i dalej nic.



Inna sprawa, że film Jima Sheridana w ogóle nie ma aktorów. Zamiast nich zagrały najwyraźniej ich woskowe podobizny, które z oczywistych przyczyn okazywać emocji nie mogą. Zupełnie tak, jakby reżyser Mojej lewej stopy zapomniał, jak pracuje się z aktorami, a przecież że wie o tym doskonale przekonał już wielokrotnie. No nic, skoro nie możemy podziwiać szarż aktorskich, spróbujmy odnaleźć to coś w fabule.



Bum! I tu też ponosimy porażkę, ponieważ specjaliści przygotowujący zwiastun filmu najwyraźniej naoglądali się popularnej niegdyś serii fanowskich filmów 5 seconds movies i postanowili streścić niemal całą fabułę już w trailerze. To, co najważniejsze dla atmosfery filmu grozy, czyli tajemnica, zostało zburzone zanim ten obraz w ogóle miał szansę przekonać do siebie widzów.

Dlatego wyjątkowo nie zachęcam do oglądania poniższego zwiastuna. Umieściłem go tu tylko po to, aby ci, którzy zobaczyli film bez obejrzenia wcześniej tej zajawki zrozumieli, jak wiele z potencjalnej zabawy zabrał widzom ten krótki filmik. Ja o fabule napiszę tylko, że ma wiele wspólnego z produkcją o pewnym specyficznym numerze, Amityville oraz jednym z ostatnich filmów Leonardo Di Caprio. I tak zdradziłem już zbyt wiele.



Niezmienną rozkoszą jest dla mnie patrzenie na Rachel Weisz, choć nawet ona nie wyłamuje się tu z szeregu fatalnych aktorów. Podobnie rzecz ma się z Naomi Watts, piękną, kruchą, ale kompletnie nieprzekonującą. Jednak królem drewnianego aktorstwa pozostaje Craig, który od 2006 r. wszystkie filmy firmuje tą samą miną. Wybaczcie mi kolokwialne słownictwo, ale tudno jest dłużej wykazywać cierpliwość dla tej wątpliwej gwiazdy. Być może nadaje się on na powściągliwego Bonda, jednak z pewnością nie na cierpiącego katusze ojca i męża.



Jak już wspomniałem, za mało w filmie Sheridana kreatywności, a za dużo podobieństw do innych filmów, absurdów fabularnych i odtwórczości. Niech podsumowaniem tej recenzji będzie fakt, że finał tego filmu – tak ważny przecież w kinie grozy – nie ma żadnego logicznego uzasadnienia w poprzedzających go w filmie wydarzeniach.

Tytuł: Dom snów
Tytuł oryginalny: Dream House
Premiera: 29.09.2011
Reżyseria: Jim Sheridan
Scenariusz: David Loucka
Zdjęcia: Caleb Deschanel
Muzyka: John Debney
Obsada: Daniel Craig, Naomi Watts, Rachel Weisz, Elias Koteas, Marton Csokas, Taylor Geare, Claire Geare, Rachel G. Fox