Kocha, lubi, szanuje

Gwiazdorska obsada. 50 milionów dolarów budżetu. 107 minut dobrej zabawy. Czy Kocha, lubi, szanuje to zwykły rom-kom? W żadnym wypadku! Nie mógł nią być, gdy za kamerą stanęli Glenn Ficarra i John Requa, odpowiedzialni za I Love You Phillip Morris.

Dwaj reżyserzy postanowili oprzeć fabułę filmu na bardzo prostym pomyśle – zestawili dwóch bohaterów z zupełnie innych światów i pozwolili im wpływać na siebie, zmieniać się i upodabniać. Motorem napędowym historii jest rozwód statecznego czterdziestolatka Cala Weavera (w tej roli świetny jak zawsze Steve Carell), który podczas topienia smutków w alkoholu poznaje przystojnego i o dekadę młodszego Jacoba Palmera, w którego wciela się rozchwytywany w ostatnich miesiącach Ryan Gosling. Młody Apollo postanawia pomóc Calowi w odzyskaniu – nie żony, a męskości.

Co najbardziej mnie cieszy, to to, że Ficarra i Requa śmieją się z hollywoodzkich stereotypów. Sześciopak na brzuchu Ryana Goslinga wywołuje wybuch śmiechu u Emmy Stone, nietypowej dziewczyny, która ma trafić do kolekcji Jacoba niczym kolejna zdobycz. Apollo uświadamia sobie jednak, iż bliższy jest człowiekowi, którego przyjął na szkolenie. I choć Cal nabywa cechy typowego playboya, czuje się nieszczęśliwy, podczas gdy Jacob zaczyna rozumieć sens powierzenia swych uczuć jednej – i tylko jednej – kobiecie.

Zabawna, lekka historia jest tak naprawdę sygnałem dla ludzi nadmiernie próżnych i beztroskich. Komedia dwojga reżyserów nie staje się jednocześnie nieznośną pogadanką – w tonacji komedii omyłek sprowadza dość poważny problem – kryzysu męskości i kryzysu małżeństwa w ogóle – do łatwej w odbiorze opowieści, z której wiele można wyciągnąć. To jeden z niewielu hollywoodzkich przykładów nauki poprzez zabawę, a przecież nie jest to film edukacyjny.

Reżyserzy świadomie wybrali dwóch aktorów, którzy – tak, jak ich postacie – należą do dwóch zupełnie różnych światów. Carell to wyjątkowy przykład aktorskiej konsekwencji – niemal w każdym filmie zachowuje cechy skrytego, niewinnego i zabawnego faceta. Gosling natomiast, od kiedy pojawił się w aktorskim świecie z początkiem millenium, wciąż zaskakuje uniwersalnością, stopniowo dorabiając się etykietki aktorskiego kameleona.

Ten duet naprawdę zadziałał. I drugi plan. I trzeci. I muzyka. I wszystko zadziałało. Polecam.

Tytuł: Kocha, lubi, szanuje
Tytuł oryginalny: Crazy Stupid Love
Premiera: 28.07.2011
Reżyseria: Glenn Ficarra, John Requa
Scenariusz: Dan Fogelman
Zdjęcia: Andrew Dunn
Muzyka: Christophe Beck, Nick Urata
Obsada: Steve Carell, Ryan Gosling, Julianne Moore, Emma Stone, Analeigh Tipton, Jonah Bobo, Marisa Tomei, John Carroll Lynch, Kevin Bacon