Mr. Nobody

Wyobraźcie sobie wizualny przepych Zakochanego bez pamięci pomnożony razy pięć, dodajcie do tego ckliwość z Zaklętych w czasie i doprawcie Efektem motyla – oto przed wami Mr. Nobody.

Innymi słowy – to wszystko już gdzieś było. Jak to więc możliwe, że obraz Jaco van Dormaela wydaje się wyjątkowo świeży? Przecież wprawione w filmowych dokonaniach oko dostrzeże jeszcze więcej – mniejszych i większych – nawiązań do innych dzieł. A jednak – Belg to wszystko podaje w sposób nieoczywisty, pogmatwany, ale co najważniejsze – zdystansowany i ironiczny.

Nemo Nobody to ostatni śmiertelnik na Ziemi – właśnie kończy 118 lat (jakim cudem dożył takiego wieku?) i powoli umiera. Każdy jego dzień obserwują miliardy widzów, ale nikt nie zna jego historii. Pewien młody dziennikarz postanawia porozmawiać z Nemo i jako pierwszy poznać jego prawdziwe losy. Problem w tym, że opowieść, którą snuje wiekowy Nobody nie trzyma się żadnych zasad logiki – starzec wspomina kilka równoległych żywotów, trzy różne żony, które miał w tym samym momencie życia, wiele życiowych scenariuszy , które rzekomo miały miejsce. Dziennikarz próbuje te informacje porządkować, doszukać się sensu w chaotycznych wspomnieniach Nemo. Jedyne, czego uda mu się dowiedzieć, to zdanie: nic nie jest prawdziwe, wszystko jest możliwe.

Przyznam, że nijak nie mogłem powstrzymać narastającej frustracji, wynikającej z nawarstwienia wątków fabularnych, ich wzajemnego wykluczania się i nakładania. Lubię, gdy scenariusz wodzi widza za nos, podkłada fałszywe tropy, by za chwilę zwieść go ponownie, ale van Dormael nieco przesadził. W tym długim (141 minut) filmie ogrom chaosu może przytłaczać – w pewnym momencie widz czeka na rozwiązanie akcji jak na zbawienny oddech po długim nurkowaniu. Cudowny wizualnie Mr. Nobody jest filmem atakującym wszystkie zmysły, a przy okazji niezwykle wzruszającym, ale niestety niespójnym i krzykliwym.

Oglądanie go, przy sporej dozie cierpliwości, może jednak przynieść mnóstwo przyjemności. Warto spróbować.

Tytuł: Mr. Nobody
Premiera: 12.09.2010
Scenariusz i reżyseria: Jaco van Dormael
Zdjęcia: Christophe Beaucarne
Muzyka: Pierre van Dormael
Obsada: Jared Leto, Sarah Polley, Diane Kruger, Linh Dan Pham, Rhys Ifans, Natasha Little, Toby Regbo, Juno Temple