Osiem i pół

To film dla romantyków, nie dla racjonalistów. Osiem i pól nie podąża ścieżkami myśli i rozumu, ale zmysłów i duszy, stanowiąc fascynującą mieszankę snu i jawy. A tak naprawdę jest jedną wielką metaforą życia reżysera, Federico Felliniego.

Już od pierwszych scen możemy mieć pewność, że wyobraźnia autora gwarantuje nam wyjątkowy spektakl osobliwości. Oto Marcello Mastroianni wydostaje się z zamkniętego samochodu poprzez dach, uwalniając się z klaustrofobicznego koszmaru. Reżyser Guido, jego postać, unosi się teraz wysoko nad ziemią, z bezpiecznego dystansu obserwując ludzi. Dowiadujemy się, że to tylko sen przeżywającego depresję filmowca, który udaje się do sanatorium, by odnaleźć wewnętrzny spokój oraz inspirację, by mógł ukończyć swój dziewiąty film.

Od początku do samego końca, Osiem i pół to niezwykle bogata estetycznie anatomia kryzysu twórczego. Guido balansuje na krawędzi obłędu, zewsząd odczuwając fatalną dla jego samopoczucia presję. Śni na jawie, wydobywa z siebie, wydawałoby się, dawno pogrzebane wspomnienia z dzieciństwa, tworzy urojone postacie. Dla mniej odpornych widzów ten deliryczny, poszarpany fabularnie obraz może być ciężki do zniesienia. Trudno znaleźć punkt zaczepienia, a cały film przypomina jedną wielką sesje terapeutyczną – zarówno Guida, jak i Felliniego. Ale kto wie, czy swoim dziełem wielki reżyser nie oddał najpełniej chaosu towarzyszącego artyście będącemu w kryzysie.

Niespodziewane reminiscencje, utrata kontaktu z rzeczywistością, upersonifikowane najgorsze lęki – to wszystko staje się udziałem Guida, który szamocze się we własnej tożsamości, nie mogąc przełamać artystycznej niemocy. Przypomina sobie wszystkie ukochane przez siebie kobiety – zdystansowaną matkę, rozbudzającą chłopięce zmysły sąsiadkę i wszystkie kochanki, które przez lata zajmowały miejsce w życiu reżysera. Centralną postacią jest jednak żona Guida, Luisa (zjawiskowa Anouk Aimée), która nie jest w stanie dłużej znosić zdrad i wyskoków męża. Ten zabiega o ukochaną, ale najwyraźniej jest już za późno – Luisa wydaje się być niewzruszona. Kryzys artysty przeradza się w kryzys mężczyzny.

Widzom mocno przyzwyczajonym do klasycznej narracji i wyraźnej osi fabularnej nie będzie łatwo przyswoić Osiem i pół. Dzieło Felliniego jest bliskie nowofalowej idei wolności twórczej, zrzucenia formalnych kajdan. Twórca La Strady jedno ze swoich największych dokonań potraktował jako swoistą autoterapię, a jednocześnie podjął próbę ukazania innym trudów i znojów artystycznej pracy. Zarówno on, jak i jego protagonista, desperacko pragną odpowiedzi, zrozumienia, odnalezienia sensu w codzienności. Życie, ze wszystkimi jego inspiracjami, przecieka im przez palce, a przecież każda chwila zdarza się w nim tylko raz. Co muszą zrobić, by w sobie odnaleźć siebie?

Bardzo alegoryczny, oniryczny obraz Felliniego nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Przez ekran przewijają się dziesiątki pięknych postaci, będących realnymi i wyimaginowanymi towarzyszami życia Guida. Potężna dekoracja, zbudowana na potrzeby najnowszego filmu bohatera, symbolizuje ogrom wymagań, stawianych przed przygnębionym reżyserem. Mastroianni to filmowe odbicie Felliniego, który cierpiał katusze z powodu wysoko zawieszonej sobie wcześniej poprzeczki. Wspaniała scena w domu Guida, podczas której w jednym miejscu spotykają się wszystkie najważniejsze dla niego kobiety, jest kulminacją żądzy, lęków i wyrzutów sumienia zagubionego mężczyzny. Wyobraża sobie, że wszystkie te damy kochają go, ale jedna po drugiej budzi się z miłosnego odurzenia. Kobiety raz po raz odzierają artystę ze złudzeń, pozostawiając go jedynie z poczuciem winy i obrzydzeniem do samego siebie.

Fellini w finale pozostawia nam jednak nadzieję. Nie wszystko stracone, nie musi być źle. Każdy jest panem swego losu, wydaje się mówić włoski wizjoner. To nie koniec, bo każdy ma w sobie pewną wartość, nawet Guido. Nikomu nie można odmówić odkupienia win. Artysta nigdy nie przestaje być artystą.

Tytuł: Osiem i pół
Tytuł oryginalny: 8½
Premiera: 14.02.1963
Reżyseria: Federico Fellini
Scenariusz: Federico Fellini, Ennio Flaiano, Tullio Pinelli, Brunello Rondi
Zdjęcia: Gianni Di Venanzo
Muzyka: Nino Rota
Obsada: Marcello Mastroianni, Claudia Cardinale, Anouk Aimée, Sandra Milo, Rossella Falk, Barbara Steele, Jean Rougeul, Mario Conocchia