Wszystko o Stevenie

Sandra Bullock znowu jest na topie. Skąd taki wniosek? A między innymi stąd, że w 2009 roku zagrała w 3 dużych filmach, które przyniosły jej dwie nominacje do Złotych Globów i do tej pory zarobiły ponad pół miliarda dolarów. Jednym z tych tytułów jest film Wszystko o Stevenie.

Sandra Bullock po raz kolejny pojawia się w doskonale znanym jej repertuarze – komedii. Tytuł mógłby sugerować, że mamy do czynienia z kolejną komedią romantyczną, ale po Narzeczonym mimo woli Sandra B. mogłaby mieć już dość lukrowanych zakończeń. I choć Wszystko o Stevenie do dramatów nie należy, to jednak jest filmem nie tak bardzo słodkim i momentami nawet śmiesznym, wbrew temu, co mogą pisać o nim krytycy.

Mary Horowitz (a jakże – Żydówka) wymyśla krzyżówki. Prawda, takiej postaci w filmie raczej nie było i najprawdopodobniej musiała zostać zainspirowana postacią autentyczną – kto bowiem wymyśliłby coś takiego?? Mary jest niesamowicie inteligentną, ale przy okazji okropnie gadatliwą i samotną kobietą. Pomieszkuje kątem u rodziców, zapracowuje się na śmierć i poza poszerzaniem wiedzy nie robi zbyt wiele. Pewnego razu zostaje jednak namówiona na tzw. randkę w ciemno. I zgadnijcie co? Tą randką jest tytułowy Steven (niesamowicie uzdolniony komediowo Bradley Cooper), który tak miesza Mary w głowie, że ta następnego dnia układa o nim krzyżówkę. Ta trafia do gazety, Mary traci pracę, a wszystkie znaki zaczyna odczytywać jako oznaki jej nieuchronnego szczęśliwego pożycia ze Stevem. Rusza za nim w podróż po całym kraju, by ostatecznie dojść do zupełnie (no, może nie tak zupełnie) niespodziewanych wniosków.

Proste, przyjemne, nienajgorzej zagrane – tak w skrócie można opisać dzieło Phila Trailla – reżysera nieopierzonego, ale w tym gatunku mającego pewnie jakąś przyszłość. Różnica ponad dziesięciu lat między Bullock i Cooperem nie razi, Thomas Haden Church równa poziomem do swoich świetnych występów w serialu Skrzydła, a scena rozliczenia się Mary z własnymi wadami naprawdę ma w sobie coś dramatycznego i oczyszczającego zarazem. Historia oczywiście zaraża optymizmem, nie mając jednocześnie w sobie krzty prawdopodobieństwa, ale nie warto się o to obrażać. Lepiej popatrzeć na Sandrę, która choć w kiepskiej fryzurze, to jednak potwierdza swój comeback na szczyty Hollywood. I oby została tam jak najdłużej.

Wszystko o Stevenie (All About Steve); premiera: 04.09.09; reżyseria: Phil Traill; scenariusz: Kim Barker; obsada: Sandra Bullock, Bradley Cooper, Thomas Haden Church, Ken Jeong, DJ Qualls, Katy Mixon