Do utraty tchu

Z przyjemnością pragnę ogłosić, iż poniższa recenzja jest numerem 100 na mym skromnym blogu. To niesamowite, ale wydaje się to tak wiele, a przecież tak niewiele. Jak łatwo przychodzi nam coś, co kochamy i chcemy robić. Jako, że miałem świadomość tego małego jubileuszu, postanowiłem, że setna recenzja dotyczyć filmu wybitnego, genialnego, jednak dotychczas mi nieznanego. […]