10 powodów, dla których kocham serial „Przyjaciele”

Dziś mija 15 lat odkąd zakończono emisję najwspanialszego wytworu telewizji w jej dotychczasowej i przyszłej historii – serialu Przyjaciele. W mojej rodzinie i wśród znajomych znany jestem z szaleńczej wręcz miłości do tego sitcomu, a dzień bez powtórki jednego z odcinków uważam za stracony. Nigdy jednak nie starałem się nikomu wyjaśnić skąd bierze się moja miłość do Przyjaciół. Postanowiłem więc zmienić ten stan rzeczy i oto przed Wami 10 powodów, dla których kocham serial Przyjaciele!

10. Zmieniające się rysunki i wiadomości na tablicy w mieszkaniu Chandlera i Joeya

Friends

Zawsze ceniłem tego typu drobne zagrania scenariuszowe – zmazywalna tablica na drzwiach wejściowych w mieszkaniu Chandlera i Joeya wielokrotnie zmieniała „zawartość”, a zdobiły ją najróżniejsze napisy („Joey, call your dad!”) i rysunki. To niewielki, pozornie nic nieznaczący dodatek, który nadaje charakteru całości.

9. Rodzicielstwo Rossa i Rachel

Friends

To oczywiste, że cudowne warunki rodzicielskie, jakie mają Ross i Rachel, są całkowicie nierealne – tu nie ma nieprzespanych nocy, kolek, ząbkowania czy problemów z logistyką życia codziennego. Niemniej jednak niektóre pomysły, jakie mają Ross i Rachel, a także dialogi, które przy tym powstały (Like I said, I was thinking of taking Emma to the museum of knives and fire), niejednokrotnie zwalały mnie z nóg. Na rodzicielskiej liście the best of Rossa i Rachel z pewnością znajduje się śpiewanie I Like Big Butts w celu rozśmieszenia córki i historia o orle, z którym Emma stoczyła pojedynek na śmierć i życie.

8. Bruce Willis jako niedoszły teść Rossa

Friends

Spośród tuzinów doskonałych gościnnych występów gwiazd – mniejszych lub większych – postać Paula Stevensa wyjątkowo przypadła mi do gustu. Bruce Willis niejednokrotnie udowadniał, że ma talent komediowy, ale w trzech odcinkach Przyjaciół nie miał zbyt wiele czasu, by to potwierdzić – a jednak mu się udało. Jego relacja z Rossem jest przezabawna, a scenki w domku za miastem niezmiennie bawią mnie do łez.

7. Wzajemne zgryźliwości

Przyjaciele

Choć bardzo się kochają, przyjaciele uwielbiają sobie dogryzać – i są w tym baaaaardzo pomysłowi. Oczywiście najczęściej tym dogryzającym jest Chandler, choć i on wielokrotnie padał ofiarą niewybrednych żartów. A to Ross na internetowym forum ich wspólnej szkoły zrobił z Chandlera geja, a to Joey założył na siebie wszystkie jego ubrania, a to Phoebe udawała zainteresowanie jego bicepsem… Sporo tego było. Jednak najważniejsze jest to, że zawsze pod wszystkimi tymi wzajemnymi zgryźliwościami kryje się głęboka przyjacielska miłość.

6. Ross i Rachel

Friends

Słynne We were on a break! to jeden z najbardziej kultowych cytatów z Przyjaciół i choć nieustanne miłosne przepychanki między Rossem i Rachel w pewnym momencie mogły być już nieco męczące, to każdy fan serialu zawsze ściskał kciuki za tę parę. Odcinek z nagraniem studniówkowym to prawdziwy miód na serce dla wszystkich wierzących w prawdziwą (telewizyjną) miłość.

5. Quiz

Friends

Odcinek z quizem, w którym Monica i Rachel oraz Chandler i Joey sprawdzają swoją wiedzę na temat stojącej naprzeciwko dwójki, to mój absolutnie ulubiony epizod. 11 kategorii ręczników, miss Chanandler Bong, transponster – to wszystko kultowe cytaty i prawdziwe perełki całego serialu. Dwunasty odcinek czwartego sezonu to jeden z tych, do których wracam najczęściej – a przy tym kopalnia ciekawostek, które sprawdzają wiedzę prawdziwego fana serialu!

4. Paul Rudd jako Mike Hannigan

Friends

Paula Rudda znałem już wcześniej, ale to w Przyjaciołach zaskarbił sobie moją dozgonną sympatię. Doskonale wpasował się w paczkę przyjaciół, choć nie wchodził z nimi w istotne interakcje (poza pamiętnym wspólnym wieczorem z Rossem). Dynamika jego związku z Phoebe była niesamowita i trudno wyobrazić sobie lepiej pasującego do ekscentrycznej blondynki niż prawnik i pianista Mike Hannigan, znany także jako Crap Bag.

3. Central Perk

Nie pijam kawy, bo jej nie lubię, ale dla Central Perku mógłbym nawet zostać kawoszem – zawsze marzyła mi się kawiarenka, która stałaby się moim drugim domem, gdzie znałbym wszystkich i czuł się jak u siebie. Dzięki Przyjaciołom takim miejscem – przynajmniej wirtualnie – stał się właśnie Central Perk. Kiedyś odwiedzę to miejsce na planie studia Warner. Kiedyś…

2. Mieszkanie Moniki

Friends

Monica i jej kolejni współlokatorzy płacili za to mieszkanie zaledwie 200 dolarów miesięcznie! Specjaliści wyliczyli, że dziś taki czynsz w Nowym Jorku wyniósłby jakieś 5 tysięcy zielonych, a kupno takiego lokum wiązałoby się z wydatkiem rzędu 2 milionów. Ale gdybym tylko miał takie pieniądze i lokal nr 20 byłby dostępny, nie wahałbym się ani chwili i zamieszkał w mieszkaniu Moniki choćby jutro!

1. Chandler Muriel Bing

Friends

Proste: moja ulubiona postać, facet mocno zwichrowany przez dzieciństwo i rodziców, sypiący z rękawa sarkastycznymi żartami, a przy tym oddany przyjaciel, wierny mąż, po prostu dobry i mądry facet. Z godnością znosi wszelką szyderę w swoim kierunku (której nierzadko sam jest autorem!), bo wie, ile jest wart, a obok siebie ma najwspanialszych przyjaciół. Bez Chandlera Przyjaciele nie bawiliby tak bardzo – o ile w ogóle mieliby rację bytu!