Giń, 2020
Kategorie:

GIŃ, 2020. Podsumowanie roku w oparach absurdu

Avatar
Opublikowane przez Dawid M.

Choć rok 2020 wreszcie dobiegł końca, jego problemy wciąż są z nami i niełatwo będzie przepracować traumę, jaką w nas zostawił. Twórcy cenionego Czarnego lustra, niezwykle celnie i ponuro punktujący społeczne bolączki w konwencji futurystycznych wizji, postanowili pomóc nam rozliczyć się z minionymi dwunastoma miesiącami, tym razem za pomocą komediowego formatu. I jeśli Giń, 2020 oglądali sędziwi członkowie grupy Monty Python, musieli poczuć się jak za dawnych lat!

Giń, 2020

Charlie Brooker i Annabel Jones w rekordowo krótkim czasie – zaledwie 10 dni zdjęciowych, wcześniej kilkanaście tygodni prac nad scenariuszem – stworzyli mockument będący satyrycznym komentarzem na temat kluczowych wydarzeń 2020 roku. Jak można się domyślić, przez lwią część tej produkcji przewija się nieszczęsny koronawirus, ale jednocześnie nie dominuje on nad innymi wątkami tak, jak moglibyśmy się spodziewać – sporo miejsca poświęca się tu Trumpowi i wyborom w USA, a żarty wymierzone są zarówno w Pomarańczowego Prezydenta, jak i w Joe Bidena. Gdy twórcy docierają do majowych wydarzeń i śmierci George’a Floyda, na moment robi się poważnie – nawet w tak prześmiewczej produkcji nie ma miejsca dla żartów z zabójstwa na tle rasowym. Ofiary pandemii nie mają już taryfy ulgowej i kilkukrotnie stają się pośrednimi obiektami żartów, podobnie jak sam koronawirus – w opartym na formacie “gadających głów” Giń, 2020 pojawiają się też naukowi eksperci, będący całkowitym zaprzeczeniem profesjonalizmu. Wątek naukowca Pyrexa Flaska (Samson Kayo) okazuje się jednak jednym ze słabszych w całym zestawieniu.

Giń, 2020

Znacznie lepiej napisane zostały wypowiedzi postaci kobiecych. Prym wiedzie tu Leslie Jones jako dr Maggie Gravel, psycholożka behawioralna, która nigdy nie owija w bawełnę, ale ani na krok nie ustępuje jej Cristin Milioti jako klasyczna “soccer mom”, czerpiąca całą swą wiedzę z Facebooka i konspiracyjnych grup dyskusyjnych. Jest też bezbłędna Diane Morgan (znana m.in. ze świetnej roli w AfterLife), wcielająca się w najbardziej statystyczną obywatelkę Wielkiej Brytanii. Przy potężnych punchline’ach Jones, fiksacjach Milioti i absurdalnym humorze Morgan całkiem przeciętnie wypada np. Samuel L. Jackson, który występuje w roli lekko wycofanego nowojorskiego dziennikarza-komentatora, a tylko trochę lepiej ocenić można postać historyka-bigota, wykreowanego przez Hugh Granta. Znajdziemy tu też postać republikańskiej rzeczniczki (w tej roli Lisa Kudrow), choć na nią ewidentnie zabrakło pomysłu, czy odrobinę niewykorzystanego, odpowiednio diabolicznego CEO fikcyjnej korporacji (Kumail Nanjiani), przezabawnego zwłaszcza, gdy mówi o społecznej odpowiedzialności swojej firmy.

Giń, 2020

Jak można było się spodziewać, ostrze krytyki wymierzone jest głównie w Trumpa i Borisa Johnsona – bawią mnie zresztą zarzuty o amerykocentryzm, skoro za Giń, 2020 stoją Brytyjczycy. Dostaje się jednak nie tylko dwóm kontrowersyjnym światowym przywódcom (a w zasadzie jednemu obecnemu i jednemu BYŁEMU światowemu przywódcy), ale i antycovidowcom, rasistom i wszystkim tym, którzy “przysłużyli się” negatywnej ocenie roku 2020. Sporo żartów trafia w punkt, kilka całkowicie chybia celu, inne – choć udane – tracą moc, gdy są powtarzane do znudzenia. Jednak jest najmocniejszą stroną Giń, 2020 jest nie to, że śmieszy, lecz to, że… przeraża. Stworzony przez Jones i Brookera mockument otwiera oczy na to, w jak beznadziejnej sytuacji znaleźliśmy się jako gatunek ludzki – zwątpienie w autorytety, wiara w przywódców-dyletantów, polaryzacja społeczeństw to tylko kilka wątków, którymi można przygnębić się po seansie Giń, 2020. To oczywiście nie wina twórców – sami doprowadziliśmy do miejsca, w którym znaleźliśmy się jako ludzkość, ale choć wszystkie te obserwacje były mi już znane wcześniej, to jednak zebrane w 70-minutową pigułkę mogą zdołować wyjątkowo mocno. A wtedy nawet absurdalny humor nie pomoże.

Giń, 2020 to być może podsumowanie godne tego szalonego, na szczęście minionego już roku. Podany w z pozoru surrealistycznym sosie, mającym jednak zatrważająco wiele wspólnego z rzeczywistością, mockument twórców Czarnego lustra to godna uwagi produkcja, która potrafi rozbawić, ale i otworzyć oczy na kilka ważnych, globalnych spraw, zostawiając słodko-gorzką świadomość świata zmierzającego ku zagładzie…

7/10

Tytuł: Giń, 2020
Tytuł oryginalny: Death to 2020
Premiera: 27.12.2020
Reżyseria: Al Campbell, Alice Mathias
Scenariusz: Charlie Brooker, Annabel Jones
Zdjęcia: Jamie Cairney, Richard Sidey, Adam Silver
Obsada: Samuel L. Jackson, Hugh Grant, Lisa Kudrow, Kumail Nanjiani, Tracey Ullman, Samson Kayo, Leslie Jones, Diane Morgan, Cristin Milioti, Joe Keery, Laurence Fishburne