Lśnienie

Stanley Kubrick w panteonie reżyserskich sław zajmuje – całkiem zasłużenie – poczesne miejsce. Znany ze swojego chorobliwego perfekcjonizmu filmowiec Lśnieniem dokonał dwóch rzeczy. Po pierwsze: wyznaczył nowe standardy w gatunku kina grozy. Po drugie zaś sprawił, że Stephen King go znienawidził.

O statusie wspomnianego pisarza, autora literackiego pierwowzoru Lśnienia, pisać chyba nawet nie wypada – to literat kultowy, jeden z najchętniej czytanych na świecie. Historia hotelu Overlook to zaś jedna z najbardziej znanych i docenianych powieści, nic więc dziwnego, że King zmian wprowadzonych przez Stanleya Kubricka nie akceptował, a wręcz potępiał je. Zarzut niezrozumienia jego powieści przez reżysera nie jest jednak trafiony – kino rządzi się przecież innymi prawami, toteż długie opisowe fragmenty czy lekarska wręcz analiza alkoholizmu Jacka Torrance’a nie mogły znaleźć się w filmie, który i tak trwa przecież niemal dwie i pół godziny. Kubrick prawdopodobnie nigdy tak naprawdę nie chciał stworzyć wiernej adaptacji Kinga – raczej wariację na temat. Żaden z twórców nie może mieć jednak pretensji do drugiego, bowiem Lśnienie literackie i Lśnienie kinowe – choć niemal odrębne i szalenie różne – stworzyły najciekawszy i chyba jedyny taki dyptyk na pograniczu światów literatury i filmu.

Jack Nicholson w swojej – jak wielu uważa – najlepszej roli wciela się w postać Jacka Torrance’a, pisarza po przejściach, który wraz ze swoją rodziną przenosi się na czas zimy do położonego w górach Kolorado hotelu Overlook. Posada wydaje się wymarzona – kilkanaście tygodni spokoju w pracy nad książką, doskonałe warunki w nowoczesnym hotelu i dobra płaca. Jack nie mógł chyba trafić lepiej. Kubrick jednak minuta po minucie wprowadza fabularne elementy, które burzą to idylliczne uczucie i zwiastują tragiczne zakończenie – rzekomo zażegnane alkoholowe uzależnienie Jacka, dziwne zachowanie jego syna Danny’ego czy wreszcie opowieść szefa hotelu o Charlesie Gradym, poprzednim dozorcy w hotelu, który podczas zimowego dyżuru w 1970 roku bestialsko zamordował żonę i dwie córki. Wiemy już, że hotel Overlook ma swoją okropną historię, która będzie chciała znowu dać o sobie znać.

Gdy wizje ofiar Grady’ego zaczynają prześladować całą rodzinę Torrance’ów, a ojciec rodziny stopniowo popada w coraz większy obłęd, spodziewamy się prawdziwej tragedii. Szalona, momentami ogłuszająca wręcz muzyka, siermiężny niekiedy montaż, a przede wszystkim makabryczne zwidy Torrance’ów przyprawiają o prawdziwe dreszcze. Izolacja, w jakiej umieścił bohaterów King, była doskonale filmowym materiałem, a zmiany fabularne, jakich dokonał Kubrick, dodały Lśnieniu dynamiki i niesamowitej, nierealnej atmosfery.

Ciężko pisać jest o tak niesamowicie plastycznym i wizualnie dopracowanym dziele. Wszelkie opisy i zachwyty będą niczym w porównaniu z doświadczeniem arcydzieła wielkiego reżysera na własnej skórze. Dokładnie tak – Lśnienie to jeden z tych horrorów, który naprawdę odczuwa się wieloma zmysłami.

Tytuł: Lśnienie
Tytuł oryginalny: The Shining
Premiera: 23.05.1980
Reżyseria: Stanley Kubrick
Scenariusz: Stanley Kubrick, Diane Johnson, na podstawie powieści Stephena Kinga pod tym samym tytułem
Zdjęcia: John Alcott
Muzyka: Wendy Carlos, Rachel Elkind
Obsada: Jack Nicholson, Shelley Duvall, Danny Lloyd, Scatman Crothers, Phillip Stone