Seth MacFarlane to jeden z największych współczesnych pupilów Ameryki. Oczywiście nie tej oficjalnej, rządowej, bo jego humor i ostre jak brzytwa komentarze dają jej popalić już od 1999 r., kiedy to na ekrany wszedł Family Guy, obrazoburczy serial animowany autorstwa dawnego rysownika Hannah Barbery. Później MacFarlane stworzył American Dad! i The Cleveland Show, umacniając swoją pozycję naczelnego prześmiewcy USA, któremu niestraszne jest żadne tabu. Nic dziwnego więc, że na Teda wybrały się miliony widzów; co więcej – większość z nich się nie zawiodła.

W historii Johna Bennetta (Mark Wahlbergi jego misia Teda (dubbing MacFarlane’a) nie ma nic szczególnego. Baśniowa otoczka, w której chłopiec jednym życzeniem zamienia pluszową zabawkę w żywego przyjaciela, jest jedynie krótkim wprowadzeniem do opowieści, a bajkowość pryska już po kilku minutach – dorastający niedźwiadek występuje w roli bohatera kronik kryminalnych, zażywa narkotyki i prezentuje postawę godną prawdziwego hedonisty. Jego przyjacielowi/właścicielowi bardzo to odpowiada, nieco mniej taki układ podoba się Lori, partnerce Johna (Mila Kunis). Nietrudno się domyślić, że obchodzący właśnie czwartą rocznicę związek nie może funkcjonować dobrze, gdy na dobre w