Przerwane objęcia

Najnowszy film wielkiego mistrza kina europejskiego, Pedro Almodovara, ogląda się na wielu poziomach.

Najpierw dostrzegamy kolory. Piękne, żywe, mocno nasycone i w większości ciepłe barwy mówią nam o tym, jak bohaterowie postrzegają świat i jak my powinniśmy go postrzegać, by owych bohaterów zrozumieć. Bogactwo barw jest jakby równowagą dla ciemności, w której żyje Mateo, który stracił wzrok w wypadku.

Później docierają do nas obrazy. Wzory, pejzaże, gesty – wszystko składa się na bardzo żywy i ekspresyjny fresk, który jest przecież znakiem firmowym światów tworzonych przez señor Almodovara. Opowieść w Przerwanych objęciach nie jest być może szczególnie odkrywcza ani ponad normę dynamiczna, ale bogactwo rzeczywistości, w której swą miłość celebrują Mateo i Magdalena, pochłania widza do reszty.

A propos miłości – warstwa emocjonalna to kolejny poziom filmu, właściwie meritum tej opowieści. Znawcy Almodovara przywykli już do szczególnych ładunków emocji, które hiszpański mistrz aplikuje bohaterom, a także widzom poprzez swoje filmy. Miłość cały czas wisi tu w powietrzu – miłość obsesyjna, spontaniczna, tragiczna, czy nawet miłość rodzinna. Namiętność, która emanuje z relacji głównych bohaterów jest wręcz namacalna, przypomina niesamowitą w smaku potrawę, którą Mateo i Magdalena z namaszczeniem smakują i delektują się nią.

Problem w tym, że Mateo (grany przez Lluísa Homara) całą tę historię przeżywa na jednym wyrazie twarzy. Raz na kilkadziesiąt minut potrafi wnieść na swe lico jakiś grymas, ale jego kamienna mimika odbiera mu możliwość zaistnienia przy Magdalenie. Bo ta, jak każda bohaterka filmów Almodovara, jest prawdziwym żywiołem. Płacze, całuje i śmieje się jednocześnie. Pomimo iż, uważam Penelope Cruz za jedną z najbrzydszych kobiet filmu, mam do niej wielki szacunek za umiejętności aktorskie. Bo czy to pierwsze brzydkie kaczątko, które okazało się fenomenalną aktorką?

Sama historia – a także pomysł z kręceniem filmu w filmie – w niejednym filmie, także Almodovara, już się pojawił. Nie pierwszy to przecież autobiograficzny element w dziele reżysera z Madrytu. Nie mogę oprzeć się jednak wrażeniu, że to nie historię ogląda się w Przerwanych objęciach, a właśnie te uczucia i obrazy, o których wspomniałem wcześniej.

Pedro Almodovar zafundował swoim wielbicielom kolejną ucztę, składającą się z wielu wspaniałych dań. Nie jest to jakaś niesamowicie egzotyczna i tajemnicza kuchnia, ale szef kuchni tak doskonale dobrał składniki, połączył je w tak zmysłowe kompozycje, że będzie to dla was uczta niezapomniana.

Przerwane objęcia (Los abrazos rotos); premiera: ; reżyseria: Pedro Almodovar; scenariusz: Pedro Almodovar; obsada: Lluís Homar, Penelope Cruz, Blanca Portillo, Jose Luis Gomez, Tamar Novas, Ruben Ochandiano