Jestem twój

Jak odebrać film, w którym każda kolejna postać jest bardziej szalona od poprzedniej? Jestem twój ogląda się niczym hitchcockowski film grozy. Mariusz Grzegorzek stworzył postacie pełne emocjonalnego rozedrgania, neurotyczne i wyzbyte naturalnych moralnych odruchów. Seans z jego filmem to niesamowite doznanie.

Marta (wspaniała Małgorzata Buczkowska-Szlenkier) jest dentystką i żoną Jacka (Ireneusz Czop), zamożnego biznesmena. Mimo to cierpi wewnętrznie, jest niestabilna psychicznie i rozsadza swoje małżeństwo od środka. Dziewczynę obserwuje Artur (Mariusz Ostrowski), niezrównoważony kryminalista, który zostaje dozorcą dzielnicy, w której mieszka Marta. Pewnego dnia dostaje się do jej domu, manipuluje nią i wykorzystuje seksualnie. Ona zachodzi w ciążę, a prawdziwa psychologiczna rozgrywka rozpocznie się, gdy dowie się o tym Artur i jego chorobliwie nadopiekuńcza matka (Dorota Kolak).

Nie sposób opisać ładunku psychicznych tortur, jakie stosują na sobie nawzajem bohaterowie. Sytuacje, jakie serwuje nam Grzegorzek sprawiają, że na szyi zaciska się niemal namacalna pętla. Poraża okrucieństwo Artura i jego matki, krew w żyłach mrozi bezduszność Marty. Reżyser pokazuje nam tylko fragmenty swoich postaci, nie opowiada za dużo. Wiemy, że Marta i jej siostra, Ala (znowu taka sama Roma Gąsiorowska), były blisko ze swoją zmarłą mamą, a problemy psychiczne głównej bohaterki wynikają z poczucia winy wobec rodzicielki. Nic więcej. Grzegorzek zostawia naszej wyobraźni mnóstwo miejsca na interpretację, tworzenie dalszego ciągu tej somnambulicznej historii.

Tylko dlaczego polscy twórcy tak uparli się na Romę Gąsiorowską? Na tle naprawdę oryginalnej, świeżej obsady jej rola, identyczna z poprzednimi, jest po prostu powtórką z rozrywki.

Tytuł: Jestem twój
Premiera: 17.09.2010
Scenariusz i reżyseria: Mariusz Grzegorzek, na motywach dramatu I am Yours Judith Thompson
Zdjęcia: Szymon Lenkowski
Obsada: Małgorzata Buczkowska-Szlenkier, Roma Gąsiorowska, Mariusz Ostrowski, Dorota Kolak, Ireneusz Czop