WEHIKUŁ CZASU: Jak rozpętałem II wojnę światową

Są filmy ponadczasowe, które – choć stworzone w innej epoce i o innej epoce opowiadające – posługują się uniwersalnie zrozumiałymi narzędziami, takimi jak np. humor i sympatyczni bohaterowie. Tak jest w przypadku Poszukiwanego, poszukiwanej czy Seksmisji, tak jest też w przypadku Jak rozpętałem II wojnę światową Tadeusza Chmielewskiego, które po raz kolejny można obejrzeć na małym ekranie już dziś wieczorem.

Zamiast zajmować się recenzowaniem filmu, który w tym roku skończy 49 lat, podam 5 powodów, dla których trzeba obejrzeć to niekrótkie, ale znakomite dzieło.

Franek Dolas

1. HUMOR

Trochę slapsticku, trochę żartów historyczno-kulturowych, obśmiewanie stereotypów, a do tego mnóstwo przezabawnych gagów niewerbalnych – to wszystko znajdziemy w Jak rozpętałem II wojnę światową. Franek Dolas i jego perypetie to niewyczerpana studnia znakomitego, inteligentnego i lekkiego humoru.

2. BOHATER

Franek Dolas to prawdziwy Polak: odważny, chętny do walki, wiecznie kombinujący i adaptujący się w każdych warunkach, ale też trochę niemający farta. Nie jest nieudacznikiem – raczej pełnym najlepszych intencji pechowcem, którego niekończący się splot zbiegów okoliczności rzuca w najróżniejsze zakątki świata. Franek jest zabawny i uroczy i dlatego kibicujemy mu z całej siły. I do dziś cytujemy przybrane przez Dolasa personalia: Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, urodzony w Chrząszczyrzewoszycach w powiecie Łękołody.

3. HISTORIA

Sam pomysł, by jeden (nie)przeciętny wojak był odpowiedzialny za rozpętanie II wojny światowej, jest wyborny, choć służy tu jedynie jako przyczynek do opowiedzeniu historii o pechowym patriocie, który wydostaje się z największych nawet tarapatów, byle tylko móc walczyć wraz z rodakami na froncie. Franek Dolas trafia do niemieckiej niewoli, z której szybko się wyswobadza, przemierza Austrię i Jugosławię, by za chwilę zostać wcielonym do Legii Cudzoziemskiej, z której już po chwili trafia w ręce Anglików… Zanim widz zdąży się przyzwyczaić do jednego wątku, następuje kolejny zwrot akcji, a Franek za każdym razem spada na cztery obolałe łapy. Doprawdy, nie sposób się na Jak rozpętałem II wojnę światową nudzić i to pomimo blisko czterogodzinnego metrażu. A wojaże Dolasa okazały się tak interesujące, że ktoś pokusił się o sporządzenie odpowiedniej mapy:

Jak rozpętałem II wojnę światową

4. OBSADA

Marian Kociniak w roli Franka Dolasa, a na drugim, trzecim i czwartym planie plejada polskich aktorek i aktorów: Wirgiliusz Gryń, Emil Karewicz, Leonard Pietraszak, Elżbieta Starostecka, Ludwik Benoit, Wacław Kowalski, Piotr Fronczewski, Kazimierz Rudzki, Zdzisław Maklakiewicz, Jerzy Duszyński, Joanna Jędryka, Małgorzata Pritulak, Kazimierz Fabisiak, Aleksander Fogiel. Kwiat polskiego aktorstwa – i dubbingu, bo części z tych osób podłożono głos odpowiadający językowi, jakim władały kreowane przez nie postacie.

5. MUZYKA

Muzykę do filmu skomponował genialny Jerzy “Duduś” Matuszkiewicz. Słowa do tytułowego utworu napisał Andrzej Czekalski, zaś wykonał ją Andrzej Żarnecki. Kto raz ją usłyszy, już zawsze będzie ją nucił!

Piosenkę śpiewaną przez postać Elżbiety Starosteckiej w jugosłowiańskiej tawernie wykonuje Katarina Sarcevic, a jej tytuł to „Noć na moru (Spavaj, spavaj anđele moj mili)”, co oznacza po polsku „Noc na morzu (Śpij, śpij mój piękny aniele)”.

————

To co: kto piątkowy wieczór spędza z Frankiem Dolasem? 🙂

Franek Dolas